




Budownictwo, w którym fundament stanowią rozwiązania sprzyjające oszczędzaniu i ekologii, w świadomości inwestorów zyskało już ważne miejsce. Porównując dom energooszczędny z budynkiem pasywnym odnajdziemy wiele podobieństw. A jakie są różnice?
Dom pasywny to inwestycja w energooszczędność. Trochę wyższy koszt budowy budynku pasywnego jest gwarancją dużo niższych kosztów eksploatacji w przyszłości.
Drewniane budynki prefabrykowane wciąż budzą obawy inwestorów. A to, że są nietrwałe i z powierzchni ziemi zdmuchnie je pierwszy lepszy huragan. A to, że są jak pudełko zapałek, które w zimie nie zapewni skutecznej ochrony przed mrozem. Udowadniamy, że tak nie jest.
Wydaje Ci się, że słowo energooszczędność odmieniono już przez wszystkie przypadki, a mimo to nadal nie wiesz, jak wybudować dom tani w utrzymaniu? Powinien być nieduży, o prostej bryle architektonicznej, szczelnie ocieplony oraz wyposażony w nowoczesne źródła ciepła.
Decydując się na budowę domu, zakładamy, że będzie nam służył przez dziesięciolecia. Dlatego warto zadbać o to, aby był on nie tylko ekologiczny, ale i ekonomiczny w eksploatacji. Warunki te spełniają domy energooszczędne i pasywne.
Pan Jacek chciał szybko wybudować dom. Wybrał technologię szkieletu drewnianego i udało mu się to zrobić w 3 miesiące.
Choć ciągle wiele osób uważa, że decyzja wybudowania domu parterowego wymaga odwagi, ma on swoje niewątpliwe zalety. Dla kogo ten typ budynku jest szczególnie wskazany, a kiedy jego budowa może okazać się niemożliwa? Na te i inne istotne pytania odpowiada arch. Jakub Wolnicki z Pracowni Projektowej MKKW.
Dom energooszczędny chroni nasz portfel i przyrodę. Prawda, że przygotowanie tego typu inwestycji jest nieco trudniejsze i na początku bardziej kosztowne. Aby ustrzec się przed nietrafionymi decyzjami, warto zwrócić uwagę na pewne kwestie.
Dom wykonany z gliny, słomy czy też ziemi może w pełni zaspokoić potrzeby i komfort mieszkania indywidualnych inwestorów. Współczesna technologia pozwala na takie jego wykonanie, iż budynek nie będzie przypominał przysłowiowej lepianki.
Zwolennicy domów z bali wychwalają je pod niebiosa. Z kolei sympatycy technologii szkieletowej nie wyobrażają sobie, że mogliby zamieszkać w innym domu. Kto więc, w tym pozornym sporze, ma rację? Paradoksalnie wszyscy.








