Zamieszkać w domu z bali czy w technologii szkieletowej

Zamieszkać w domu z bali czy w technologii szkieletowej

Zwolennicy domów z bali wychwalają je pod niebiosa. Z kolei sympatycy technologii szkieletowej nie wyobrażają sobie, że mogliby zamieszkać w innym domu. Kto więc, w tym pozornym sporze, ma rację? Paradoksalnie wszyscy.

Tak naprawdę obu technologiom trudno wytknąć wady. Zarzut, że oszczędny w eksploatacji dom szkieletowy jest „zimny” i szybko się wychładza, łatwo można odeprzeć argumentem, że rzeczywiście szybko się wychładza, ale równie szybko nagrzewa. Zastosowanie wysokiej jakości izolacji, wraz z efektywnym systemem grzewczym, w pełni zaspokoi komfort cieplny inwestora, nawet tego o najbardziej wyrafinowanych potrzebach.

Czy można uznać za wadę fakt, iż dom z bali nie pasuje do każdego krajobrazu? W sumie można, ale z drugiej strony większość inwestorów podejmuje działania w miarę racjonalne i jeśli już ktoś decyduje się na tego typu technologię, to nie dlatego, aby zabłysnąć „balem” na działce w centrum miasta.

Czy wadą domów szkieletowych jest mała trwałość? Być może dla kogoś, kto zakłada, że jego zdrowie i kondycja są równie trwałe jak np. domu murowanego, jest to jakiś argument. Aczkolwiek dobrze zbudowany, z zachowaniem wszelkich zasad, dom w technologii szkieletowej będzie nam służył „bezawaryjnie” minimum pół wieku.

Dom z bali płonie jak zapałka. Fakt, ale czy ktoś widział lub słyszał o domu murowanym, który nie poddał się niszczącej sile ognia?

Wybrali szkielet bo…

Zdecydowana większość inwestorów, jak np. pani Anna z Moniek czy pan Michał z Piekar Śląskich, zdecydowała się na dom wykonany w technologii szkieletowej, głównie ze względu na krótki czas budowy i niższe koszty. W systemie tym do minimum ogranicza się roboty „mokre”, takie jak murowanie i betonowanie, a do tego nie występują przerwy technologiczne, charakterystyczne dla budownictwa tradycyjnego. Co więcej, bez znaczenia dla budowy domu jest pora roku, gdyż prace można prowadzić nawet zimą.

W przypadku pani Anny, od chwili uzyskania pozwolenia na budowę do momentu wprowadzenia się minął rok, przy czym najwięcej czasu pochłonęły roboty wykończeniowe. Jeszcze mniej czasu na wprowadzenie się do swego domu potrzebował pan Michał – od momentu rozpoczęcia budowy do zamieszkania minęło cztery miesiące.

I jeszcze jedna zaleta…

Technologia budowy domów szkieletowych daje możliwość nie tylko wyboru budynku parterowego lub piętrowego, ale pozwala również na niemal dowolne kształtowanie przestrzeni wewnętrznej. Możemy zdecydować się na obiekt z podpiwniczeniem lub bez, a w czasie jego użytkowania, jeśli zajdzie taka potrzeba, przestawić ścianki działowe.

Często okazuje się, że to, co ładnie i funkcjonalnie wygląda w projekcie, nie sprawdza się w codziennym użytkowaniu. I rzeczywiście, już na etapie wykończenia domu zdecydowaliśmy się na drobne poprawki, jednak nie były one w jakiś sposób uciążliwe – wyjaśnia pani Anna.

 

Autor: Wojciech Buszko

Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *